Co jakiś czas przytrafia nam się egzamin lub rozmowa która budzi w nas lęk. Może to być ważny egzamin, spotkanie z kimś na kim nam zależy lub rozmowa o pracę. Do takich wydarzeń trudno się przygotować, bo nie wiemy co może się wydarzyć…
Jak poradzić sobie w sytuacji na którą nie czujemy się dobrze przygotowani? Oczywiście najlepiej jest się dobrze przygotować, ale niezwykle rzadko jest to w ogóle wykonalne. Możemy jednak sobie poradzić zapisując wszystkie swoje obawy i lęki przelewając je na papier.
Brzmi dziwnie? Jednak warto spróbować, bo metoda ta była przygotowana i testowana przez psychologów, którzy wykazali poprawę wyników o 10-15% w stosunku do osób które nie stosowały tego sposobu. Nie zajmuje to zbyt wiele czasu, a pozwala na zwiększenie szans.
Wbrew pozorom metoda ta nie ma nic wspólnego z magią. Dlatego nie musimy kartki ze swoimi obawami palić, zakopywać na rozstajnych drogach przy świetle księżyca w noc przed egzaminem (choć akurat krótki spacer przed snem też powinien podnieść nasze wyniki przez dotlenienie organizmu i lepsze przygotowanie do wypoczynku). Zapisanie swoich lęków – pozwala na mierzenie się z nimi jeszcze przed sytuacją krytyczną. Nasz umysł, w czasie zapisywania, sprawdza i szuka rozwiązań, a jeśli ich nie znajduje – po prostu się z całą sytuacją godzi. To zmniejsza poziom stresu, bo w czasie zdawania, czujemy, że jesteśmy przygotowani niemal na wszystko.
Ważne jest to, by zapisać każdy lęk związany z egzaminem. Jeśli obawiamy się że po naszych odpowiedziach egzaminator zacznie wrzeszczeć – zapisujemy to. Jeśli obawiamy się że dostanie ataku apopleksji – piszemy. Jeśli obawiamy się, że zada nam pytania na które nie potrafimy odpowiedzieć – zapisujemy. Jeśli boimy się jakichś konkretnych tematów – zapisujemy je (na wszelki wypadek warto przejrzeć podręcznik żeby je sobie przypomnieć). Jeśli obawiamy się, że puszczą nam nerwy – piszemy. Potem jak przyjdzie co do czego, nasz umysł, który z tą cheklistą problemów spokojnie zmagał się cała noc – może podsunąć nam rozwiązanie, bo problem nie będzie dla nas nowy.
Co ciekawe – samo myślenie i rozważanie potencjalnych problemów – zamiast pomagać – szkodzi. Działa tylko zapisywanie.
Metodę tą możemy zastosować do egzaminów (w tym poprawkowych), klasówek, testów, rozmów kwalifikacyjnych i wszelkich sytuacji w których czegoś się obawiamy. Nie zajmuje ona zbyt dużo czasu – a pomaga.